Niskie fale

Czuję się całkiem rozgoszczona w gatunkowych kliszach coming of age i bardzo je lubię, ale nie każdy umie się w tych kliszach obeznać i zgrabnie nimi żonglować. Trey Edward Shults na przykład nie potrafi — jego „Waves”, chwalone w USA na prawo i lewo, zobaczyłam na American Film Festival. To miał być mój „film roku”, moje „Lady Bird” A.D. 2019, które kontynuowałoby w rankingach dobrą passę młodzieżówek. Tymczasem od pierwszych minut wiedziałam, że ta fala mnie nie uniesie.

Czytaj...

Przypowieść o martwej dziewczynie

Martwe ciało dziewczyny, powoli nabierające sinych odcieni, wyrzucone przez rzekę albo wyłaniające się z trawy. Ciało, które rzadko widać w całości — raz widać dłoń z brudem za paznokciami, czasem syrenie włosy albo stopę i paznokcie ze zdartym lakierem w trupim kolorze.

Czytaj...

Tylko Europa śni o wolności

Zabawa „w wolność”, tak chętnie (i długo!) przez Serrę obrazowana i sprzedawana jako spektakl „dziejący się na naszych oczach”, odwraca uwagę od kwestii zasadniczej: czy każdy może się tak „bawić”?

Czytaj...

Wiatr we włosach

„Skate Kitchen” opowiada o Camille, skejterce, która w sercu Nowego Jorku dołącza do grupy jeżdżących na desce dziewczyn. Outsiderka w rodzinnym Long Island, w dużym mieście znajduje nie tylko połacie skejterskich przestrzeni, zapraszających do zostawienia po sobie śladu hamujących kółek, lecz przede wszystkim zrozumienie i solidarność w dziewczyńskiej grupie.

Czytaj...

Wiatr zmian

Céline Sciamma to reżyserka subtelna, wyczulona na pozornie nic nieznaczące zmiany i skromne gesty, a jej „Chłopczyca” to niezwykły portret rodzącej się właśnie nienormatywnej tożsamości.

Czytaj...

W głębi lasu

Bywają jednak filmy, które dla dojrzewania znajdują metaforyczny kontrapunkt — wyjątkowo malowniczy i nieoczywisty. Zatrzyj ślady Debry Granik jest właśnie takim filmem, w survivalowej poetyce opowiadającym o nieprzepracowanej przez córkę i ojca traumie.

Czytaj...

Ostatni taki melanż

„Beats” w reżyserii Briana Welsha ma w sobie zarówno szorstkość kina młodych gniewnych, jak i energię Mathieu Kassovitza rodem z jego arcydzielnej „Nienawiści”. Tu też oglądamy młodych chłopaków z niezamożnych rodzin, których życie zmieni się w jedną, wyjątkowo obfitą we wrażenia noc.

Czytaj...

Za garść brokatu

Dobrze znamy tę historię: z małego, prowincjonalnego miasteczka znika bez śladu blondwłosa nastolatka. Czy była lubiana? Nie wiemy, ale ktoś nazywa ją wredną, a ktoś inny przypomina sobie, że się z nią kumplował w siódmej klasie. Czy miasteczko poradzi sobie z piętnem zbrodni? Co jeszcze skrywają przystrzyżone trawniki i wzorowe żony?

Czytaj...

Sex sex sex

Nie, tytuł nie jest dla atencji! Otóż w kinie amerykańskim był taki czas, że (nomen omen) namiętnie tworzono komedie o młodych ludziach szukających okazji do porzucenia wianuszka lub metamorfozy w prawdziwego mężczyznę. Słowem: nastolatki chciały uprawiać seks.

Czytaj...

Małe dranie

Gdyby musical nie był już wystarczająco szalony w swojej ekscentryczności i utopijności, w opieraniu się tyranii realizmu! A tu jeszcze Alan Parker przed debiutem fabularnym mówi: „chcę zrobić musical gangsterski, w którym rolę gangsterów i klubowych tancerek przejmą dzieciaki!”. Potem dodaje jeszcze: „a gdyby tak zamiast nabojów amunicję stanowiła… bita śmietana?”. W roku 1976 ziszcza się marzenie reżysera: na ekrany wchodzi „Bugsy Malone”.

Czytaj...