romanca na trąbkę

Smak wiśni

Data: 05.06.2019

Młodzi ludzie żyją wszędzie, nie tylko w USA. Niby banał, ale filmy o dojrzewaniu, które oglądamy z reguły pochodzą ze Stanów; zresztą fraza ‚coming of age’ najlepiej opisuje właśnie amerykańskie produkcje, bo nasuwa skojarzenia z konkretnymi przestrzeniami, postaciami i historiami.

Młodzi ludzie miewają podobne problemy, ale bywa i tak, że miejsce, w którym żyją, przysparza im kolejnych kłopotów; czasem wręcz przeciwnie — otacza ich wyjątkowa aura konkretnego lasu lub jeziora. Wkraczanie w dorosłość wszędzie wygląda, brzmi, smakuje i pachnie inaczej. W Czechach, wydaje się, zawiewa melancholią i niespełnionymi marzeniami, pachnie drewnem i smakuje kwaśnymi wiśniami.

„Romanca na trąbkę” to czechosłowacka historia jednego zmysłowego lata, które wspólnie spędzają Vojta (Jaromír Hanzlík) i Terina (Zuzana Cigánová). On jest studentem, który pod nieobecność ojca opiekuje się dziadkiem, ona jest z rodziny, która jeździ po kraju z obwoźnym lunaparkiem. Jest to prawdziwa wakacyjna miłość: gwałtowna, zmysłowa, niemożliwa. Gdy wakacje się skończą, Terina będzie musiała wyjechać. Wspomnienie tego lata będzie prześladować Vojtę jeszcze przez wiele lat.

Poetycki wymiar „Romancy…” ujawnia się tam, gdzie zwykliśmy go szukać: w ujęciach jeziora, które odbija intensywny blask słońca, w swawoli, z jaką młodzi jedzą wiśnie na złość pewnemu bucowi, w delikatności naszyjnika, który na randki przywdziewa dziewczyna.

Najpiękniejsze pozostają jednak ujęcia bezlitosnej, jak na złość kręcącej się karuzeli, która jednocześnie oferuje nieskrępowaną radość i przypomina, że cykl pór roku nie może zostać przerwany. Gdy skończą się wiśnie, gdy trochę się ochłodzi, skończy się przecież i lato.

Powrót