Prawda pisana światłem – recenzja filmu „Ave, Cezar!”

Całkiem niedawno urządziłam sobie pierwszy seans dość już leciwego filmu Coenów – „Barton Fink”. Jego piekielna energia zupełnie mnie powaliła, podobnie jak rola Johna Goodmana, ale najbardziej interesujący wydał mi się wątek gorszącej i najgorszej z możliwych wizji Hollywood, przeżywającego tam wszak swój Złoty Wiek. Dobrze się złożyło, bo bracia w „Ave, Cezar!” przesuwają ten temat z peryferii ku centrum, zmieniając w dodatku tonację opowiadanej historii.

Czytaj...

Oszustwo na piękne obrazy – recenzja filmu „Zjawa”

Rzadko kiedy aż tak denerwuję się w czasie seansów, ale „Zjawa” wyzwoliła we mnie spore pokłady irytacji. Mam wrażenie, że ktoś próbuje mi wmówić, iż jest to kino wysokiej jakości, na najwyższym poziomie. Powierzchownie wszystko zdaje się sprzyjać takiemu przekonaniu – naturalistyczna gra aktorów, filmowana ponownie przez Emmanuela Lubezkiego, szeroka, ale w gruncie rzeczy klaustrofobiczna przestrzeń lasów Południowej Dakoty, historia „która wydarzyła się naprawdę” oraz studium ludzkiej determinacji i woli przetrwania, malujące się na twarzy Leonardo Di Caprio podkręcone serią drżących ujęć. Nic z tych rzeczy.

Czytaj...

Kryzys dla o(d)pornych – recenzja filmu „Big short”

Żadna ze mnie znawczyni w zakresie zagadnień ekonomicznych oraz obrotu pieniędzmi. Wręcz przeciwnie, jak na stereotypową humanistkę przystało, jestem na bakier z cyferkami. Między innymi dlatego „Big short” Adama McKaya wydaje mi się szalenie interesującą produkcją, bowiem lekkość, z jaką reżyser i scenarzysta wprowadza widza w świat nieustannego przepływu dolarów, jest godna odnotowania. Zresztą już […]

Czytaj...

Z miłości do prostoty – recenzja filmu „Love”

Trzeba mieć dużo odwagi, by zatytułować swój film po prostu „Miłość”. Kino ma wszak do tej wartości wyjątkowego pecha, czego dowodzi m.in. społeczny stosunek do melodramatu, telenoweli i komedii romantycznych, stanowiących synonim tanich emocji i braku artystycznej jakości. Miłość zwykle ubrana jest w kostium przesady, płacze i stęka, gdy na moment oddali się od człowieka, a w chwilach radości śmieje się ze wszystkiego i bez względu na wszystko. Co ciekawe, tak samo jest u Gaspara Noé. Mimo to jego „Love” stanowi podmuch autentyzmu w przedstawieniu ars amandi na ekranie.

Czytaj...

A jednak się mieści! – recenzja „W głowie się nie mieści”

„W głowie się nie mieści” to historia bardzo oryginalna – nie bazuje na żadnej baśni, micie ani podaniu ludowym. Pomysł na nią jest prosty: trochę (choć zestawienie to może kogoś zgorszyć) rodem ze znanej sekwencji filmu „Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o seksie, ale baliście się zapytać”. Oto oglądamy upostaciowione emocje, które kierują naszymi działaniami i dbają o kształt naszej osobowości, pojemność pamięci i moralność.

Czytaj...

Sequel grzechu niewarty – recenzja „Sin City 2: Damulka warta grzechu”

Nie ma chyba fana komiksów, który odmówiłby filmowemu „Sin City” miana dzieła przełomowego w kwestii wprawienia w ruch sztafażu rodem z obrazkowych opowieści. W tym przypadku śmiało można mówić o powołanej do kinematograficznego życia, dość już wyeksploatowanej, idei ruchomych obrazów, tutaj akurat zaczerpniętych z kart komiksów Franka Millera. Choć pełna nadziei udałam się do kina […]

Czytaj...

Allenowska neuroza na smutno – recenzja filmu „Blue Jasmine”

Wygląda na to, że powiedzenie na temat zmiennej twórczości Allena sprawdza się ponownie. „O północy w Paryżu” było udane, „Zakochani w Rzymie” dość przeciętne, a „Blue Jasmine” sprawia, że wszyscy ponownie rozpływają się nad wyjątkowym stylem, który przy złych produkcjach nudzi a przy dobrych dodaje smaczku oraz niezaprzeczalnym kunsztem aktorów. A ja, choć uwielbiająca allenowskie komedie, zadowolona jestem, że w końcu, po latach, mogę obejrzeć coś o zabarwieniu dramatycznym, co wyszło spod ręki Woody’ego. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że to najlepszy od lat film reżysera.

Czytaj...